Mamy 5 dzień 2012 roku więc wypadałoby podsumować perełki i najgorsze produkty 2011 roku.
Produkt o którym słyszałam,ale zaczęłam sprawdzać jego działanie kosmetyczne w zeszłym roku to OLEJEK RYCYNOWY,znany powszechnie jako środek na przeczyszczenie:D
Zaczęłam używać olejku,aby przyspieszyć proces "odrastania" włosów;).Podczas ich mycia do szamponu dodawałam kroplę olejku(większa ilość obciąży włosy).Efekty były widoczne bardzo szybko(zwłaszcza jak ma się farbowane włosy).Już po niecałym miesiącu użytkowania widoczne były ok.1 cm odrosty, a co za tym idzie musiałam częściej sięgać po farbę.Jak wcześniej farbowałam włosy 3 razy w roku,to używając olejku musiałam je farbować po niecałych 3 miesiącach bo odrosty nie wyglądały estetycznie.Ale w końcu chodziło o to,żeby włosy szybciej urosły;].
Z olejkiem zapoznały się również moje paznokcie,ale muszę przyznać,że kilka razy tylko przyłożyłam się do wsmarowywania mazi wacikiem bo jest to zajęcie żmudne a z drugiej strony nie lubię mieć na paznokciach czegoś oleistego co długo schnie.Dlatego oceny nie wystawiam.Warto spróbować-dla osób o mocnych nerwach^^.
Na wielu portalach można przeczytać,że olejek rycynowy jest też dobrą odżywką dla rzęs zmęczonych tuszowaniem.Kilka razy próbowałam,ale różnicy nie zauważyłam bo stan rzęs ani się nie pogorszył ani się nie polepszył.
Jak na ten moment daję odpocząć moim włosom od olejku.Po ok. 6 miesiącach użytkowania włosy są widocznie nim obciążone.
Produkt zdecydowanie ma pewne miejsce na półce w mojej łazience ale od czasu do czasu trzeba go wsunąć w głąb szafki.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz